Powered By Blogger

niedziela, 27 kwietnia 2014

Zaburzenia jedzenia

Hej :) Wracam po kolejnym 'przehulanym' weekendzie poza domem i, chociaż dziś rano odniosłam jedną z najdotkliwszych PSYCHICZNYCH porażek, czuję, że udało mi się posunąć do przodu na mojej dłuugiej drodze do zdrowia.
Co było tą porażką? Brak dbania o siebie, swój 'interes', własne potrzeby. Po raz kolejny mojemu zainfekowanemu umysłowi udało się wmówić mi, że coś, co jest dla mnie dobre, w istocie takie nie jest. Przez ten fakt zamiast iść na jeden z trzech pozostałych kursów przygotowawczych do egzaminów wstępnych na UMFC, nie zadbałam o to, żeby wcześniej znaleźć potwierdzenie przelewu i, szukając go, spóźniłam się na najbardziej potrzebne mi zajęcia. Potem nawet nie spróbowałam iść na górę i jakoś się na nie wkręcić. Łatwiej było się poddać i zadzwonić po chłopaka, który od razu zawrócił, przytulił, pocieszył - słowem: zamienić się w 'kobietę-powój' i uciec przed wyzwaniem, odpowiedzialnością, życiem... Oczywiście nie muszę dodawać, że na resztę zajęć już nie poszłam. Faktycznie - nie są mi do niczego potrzebne, ale zawsze fajnie jest poszerzyć swoją wiedzę, poznać coś nowego. Tylko że dziś nie byłam w stanie - po prostu się wystraszyłam.
Czasem strach przed podjęciem ryzyka jest wręcz paraliżujący. Osoba cierpiąca na zaburzenia odżywiania ma poczucie wyobcowania, nie ufa w swoje możliwości, boi się angażować w życie i relacje z innymi, boi się kochać. Ma tendencje do wiecznego obwiniania za ten stan siebie lub innych ludzi. Nie postrzega siebie jako wartościowej osoby, nie chce lub nie potrafi zaakceptować swoich słabości, czy dbać o swój interes. Ucieka od podejmowania decyzji, ryzykownych przedsięwzięć, nowych sytuacji. Bardzo trudno jest jej uwierzyć, że chociaż potrzebuje pomocy specjalisty, powrót do zdrowia jest możliwy tylko dzięki niej samej.
Dokładnie tak jest ze mną. Wiele aspektów tej sytuacji już odkryłam, ale część była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie zdawałam sobie sprawy z ich istnienia, chociaż kiedy przeczytałam ten artykuł (Niezbędnik dla osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania), dotarło do mnie mnóstwo istotnych wyzwań, które nadal są przede mną.
Zaczęłam od planu treningowego i zakupów zdrowej żywności, a także ustalenia systemu nagród i poszukiwania odpowiedniej motywacji. Szczegóły wrzucę jutro, w przerwie między treningami, francuskim i wyjściem 'na miasto'.
Tym, którzy zmagają się z podobnym problemem, życzę, żeby dali sobie pomóc i zaakceptowali siebie. Sama próbuję to zrobić i wiem, że nie jest to łatwe, ale nie mam wątpliwości, że warto. Całą resztę, która szczęśliwie się z tym nie zmaga, proszę, żeby miała dużo cierpliwości i empatii dla chorujących osób. Może moja pisanina pozwoli Wam choć trochę nas zrozumieć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz