Powered By Blogger

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Abdominal obesity & Montignac diet & balance 13

Przepraszam, że z tygodniowym opóźnieniem, ale tyle się ostatnio działo, że już się zupełnie pogubiłam. Podjęłam pracę, znów postarzałam się o rok, zaliczyłam bardzo dużo mega fajnych spotkań z (w większości) nowo poznanymi ludźmi... Ale już wracam i postaram się jakoś okiełznać moje wrodzone lenistwo zarówno jeśli chodzi o pracę, jak i o bloga. :) 


Już w zeszłą sobotę chciałam napisać o otyłości brzusznej (abdominal/central/visceral obesity). Nawet patrząc na moje zdjęcia z maja (a od tego czasu dużo się zmieniło), mimo, iż nie wyglądam na otyłą osobę, da się łatwo zauważyć, że tłuszczyk gromadzi mi się na brzuchu i na biodrach. Wydawało by się, że to normalne - każdy, kto go trochę ma, musi mieć miejsce, gdzie ta niechciana tkanka się odkłada. Wszystko się zgadza, ale jest jeszcze jeden aspekt. Oprócz średnich walorów estetycznych (popularna 'oponka'), istnieje realne niebezpieczeństwo. Osoby, które prezentują typ figury zwany JABŁKIEM, najczęściej należą także do ludzi z grupy skinny-fat lub skrajnych przypadków nadwagi czy otyłości. Zbyt duże nagromadzenie tkanki tłuszczowej na brzuchu powoduje otłuszczenie narządów wewnętrznych oraz sprawia, że zaczyna się ona zachowywać jak osobny gruczoł i wydziela hormony zaburzające działanie naszego ustroju. 

Zachwianie gospodarki lipidowej najcześciej prowadzi do syndromu metabolicznego (nadciśnienia tętniczego, miażdżycy, cukrzycy II typu, choroby niedokrwiennej serca, czy nawet niewydolności mózgu). Przyczyny takiego stanu rzeczy? Przede wszystkim - zła dieta i uwarunkowania genetyczne, stres, leki hormonalne, czy wreszcie menopauza. Jeśli jednak wystarczająco wcześnie zadbamy o siebie, możemy tego wszystkiego uniknąć. Pół życia zastanawiałam się, czemu niektóre kobiety mają talię osy, a cały tłuszczyk odkłada im się na nogach. Strasznie im zazdrościłam i teraz, wiedząc już, dlaczego tak się dzieje, zazdroszczę im jeszcze bardziej. ;) Na szczęście postanowiłam też wypowiedzieć walkę mojej 'oponce' i uniknąć wspomnianych wyżej problemów, które trapią m.in. mojego Tatę. 



Jak chcę to zrobić? Wybrałam dietę Montignaca. Już kiedyś próbowałam zwracać uwagę na indeks glikemiczny, ale, ponieważ nie byłam panią swojego losu, moja rodzinka wydatnie przyczyniała się do pilnowania wartości kalorycznej potraw, a nie ich wartościowości ("No jak to nie masz ochoty na lody? Zjedz chociaż trochę! Nie bądź nienormalna. Zawsze je lubiłaś!"). Wytłumacz im wtedy, że nie liczy się ilość, a jakość jedzenia...


Jeszcze obrazkowy poradnik, jak zmierzyć swój wskaźnik WHR, który pomaga określić typ figury i grafika prezentująca zestawienie 'jabłka' z 'gruszką'.

Dla osób, które nie wierzą, że będąc szczupłym, można cierpieć na otyłość - zdjęcie kobiety będącej typową przedstawicielką rodzaju 'skinny-fat'. 

Na koniec wrzucam jeszcze zaległy bilans i plan treningowy na ostatni tydzień. Za parę dni znów napiszę, tym razem o... A, nie powiem - to będzie niespodzianka. ;)

WAGA: 61,6 [-6]

RĘKA: 32 [-2]
TALIA: 69,5 [-4,5]
BRZUCH: 79,5 [-5]
BIODRA: 96,5 [-2]
UDO: 56,5 [-2]

czwartek, 7 sierpnia 2014

Weight loss = weak and flaccid skin?

Hej, tym razem będzie trochę na temat, którym większość odchudzających się osób interesuje się zbyt późno. Mowa oczywiście o rozstępach, utracie jędrności i witalności skóry. Biorąc pod uwagę, jak dużo wysiłku może nas kosztować przywrócenie jej wcześniejszej 'świetności', warto pomyśleć o środkach zaradczych jeszcze zanim przejdziemy na dietę.
Utrata kilogramów, zwłaszcza szybka i znaczna (powyżej 1 kg na tydzień), może bardzo niekorzystnie odbić się na kondycji naszej skóry. Rozstępy, obwisłe i nieestetyczne fałdy... Po co się odchudzać, jeśli potem nie można zaprezentować efektów? Na szczęście można sobie z tym poradzić. Po fakcie jest to nieco trudniejsze i wymaga większego wysiłku, nie jest jednak niemożliwe. Oto kilka sposobów na poprawę wspomnianego stanu rzeczy:

  • Dieta - najbardziej podstawowy i najczęściej pomijany czynnik. Bogata w świeże warzywa, owoce, drób, ryby i produkty pełnoziarniste dostarczy naszej skórze mnóstwo antyoksydantów i znacząco przyczyni się do poprawy jej kondycji. Nie należy także zapominać o piciu przynajmniej 2l wody dziennie - usuwanie toksyn z organizmu to jeden z decydujących czynników w walce o zdrowe i piękne ciało.
  • Ćwiczenia - ujędrniają i poprawiają wygląd i napięcie skóry. Najlepiej działają te z obciążeniem i dużą ilością powtórzeń. Wybierzcie kilka angażujących do pracy jak najwięcej grup mięśniowych, a po treningu wykonajcie stretching min. 20 sec na każdą ćwiczoną partię.
  • Kremy/serum ujędrniające, zwalczające rozstępy etc. - stosowane od początku kuracji wyszczuplającej mogą zapobiec jej negatywnym efektom, zaś po ich wystąpieniu - wspomogą regenerację skóry i przywrócą jej witalność. 
  • Prysznic - polewanie ciała na zmianę ciepłą i chłodną wodą daje zaskakująco dobre efekty. Wiem, bo sama się o tym przekonałam. Zawsze zaczynajcie ciepłą i kończcie zimną wodą. Strumień powinien być silny, a ruchy koliste, w stronę serca. Można też wspomóc się peelingiem, czy masażem szorstką rękawicą lub gąbką. Temperaturę natrysku zmieniajcie co pół minuty.
  • Masaże ujędrniające - pomogą zarówno te profesjonalne (seria ok. 10, nieco bolesne, najlepiej 2 razy w tygodniu), jak i domowe (okrężne ruchy, 'podszczypywanie', ugniatanie skóry), jednak uwaga - nie przesadzajcie z czasem trwania i siłą nacisku, bo dorobicie się siniaków! Możecie je robić po kąpieli, 10-20 min, najlepiej 2 razy dziennie, a po skończeniu wmasować w skórę choćby zwykły krem nawilżający.
  • Kąpiel w solance - jedną z najskuteczniejszych metod. Wystarczy 15 min co 3 dni i elastyczna, piękna skóra murowana. 
  • Wszelkie inne mezoterapie, elektrostymulacje itp. - wyjście skuteczne, choć kosztowne i zalecane tylko w skrajnych przypadkach. 


W dużym skrócie przedstawiłam Wam sposoby na radzenie sobie z wiotką i obwisłą skórą. O dziwo - domowe potrafią być skuteczniejsze od tych oferowanych w spa i różnorakich 'klinikach urody'. Jeśli pomyślcie o tym odpowiednio wcześniej, zaoszczędzi Wam to wiele wysiłku w późniejszym czasie.

Na koniec jeszcze sobotni bilans (chociaż miałam dwutygodniową przerwę w treningach) i... to na razie wszystko. :)

WAGA: 62 [-5]

RAMIĘ: 32 [-2]
TALIA: 69,5 [-4,5]
BRZUCH: 80,5 [-4]
BIODRA: 96,5 [-2]
UDO: 57 [-1,5]