Ten post zaczął powstawać dawno temu, w momencie zwątpienia, których, jak wiadomo, osoba na diecie przeżywa mnóstwo. Daleko mi jednak, w chwili obecnej, do tamtego stanu ducha, bowiem na szczęście udało mi się uciec ze stanu 'plateau'. Cały problem polegał na tym, że chciałam 'mieć ciastko i zjeść ciastko', czyli być szczupłą jak najszybciej, ale jednocześnie zrobić to zdrowo. Oczywiście wiadomo powszechnie, że nie da się schudnąć szybko, trwale i zdrowo. Musiałam więc trochę odpuścić, przestać wiecznie myśleć o niedoskonałościach swojego ciała i tylko się tym 'dobijać' oraz, mimo wszystko, zejść w dół z bilansem kalorycznym. Nie powiem, że poprawiło to mój nastrój (znając moją historię wiecie, czego się obawiam), ale nie można mieć wszystkiego naraz. Dziękuję jednocześnie Mojemu Chłopakowi za całe wsparcie, jakie od niego otrzymałam, bo naprawdę, można było ze mną zwariować. Sama nie byłam w stanie ze sobą wytrzymać.
Błędem jest samo doprowadzenie do takiej sytuacji. Wg. Judith S. Beck, dyrektor Instytutu Terapii Kognitywnej, autorki 6-tygodniowego programu psychologicznego 'Myślenie wyszczupla', nastawienie psychiczne to połowa sukcesu. Depresja żywieniowa jest bardzo częstym zjawiskiem i jedną z głównych przyczyn niepowodzeń w zrzucaniu kilogramów. Tak naprawdę nie ma jednej skutecznej diety, którą działa na wszystkich. Kluczem jest optymizm i motywacja. Czyli dokładnie to, co po jakimś czasie 'siada' i sabotuje nasze wysiłki. Link do pierwszego z serii artykułów na ten temat macie TUTAJ.
Jeszcze tylko kilka info odnośnie alkoholu na diecie. Zasadniczo są dwa podejścia (oba jednak utrzymują, że jest on 'nie wskazany' ;) ):
- Można pić - kiedy do zrzucenia zostało nam jeszcze więcej, niż ok. 6-7 kg, pod warunkiem, że wliczymy go w swój bilans kaloryczny. Możemy go np. wybiegać albo spalić w jakiś inny sposób. Problem dotyczy głównie jego działania na ludzki organizm - spowalnia metabolizm, prawie zawsze czymś go 'zagryzamy'. Kiedy wypijemy go więcej (2, 3, 5 butelek na raz) i dodatkowo dorzucimy chipsy czy chrupki, to na pewno zniweczy on nasze wcześniejsze wysiłki. Zupełną katastrofą jest sytuacja, w której pozwalalibyśmy sobie na coś takiego częściej, niż raz na 1-2 tygodnie.
- Nie wolno spożywać - do osiągnięcia naszego celu zostało nam ok. 5 kg. Z reguły nie mamy wtedy gdzie 'wcisnąć' kalorycznego i mało wartościowego alkoholu w całodniowy bilans. Jeśli jednak nie byłoby to zbyt często (np. raz na 2-3 tygodnie), albo w ramach cheat day, można podjąć takie ryzyko. ;)
Tyle na dzisiaj, za parę dni wrzucę kolejny workout plan. Buziaki!
WAGA: 62 [-5]
RAMIĘ: 32,5 [-1,5]
TALIA: 69,5 [-4,5]
BRZUCH: 81 [-3,5]
BIODRA: 97,5 [-1]
UDO: 57 [-1,5]


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz