Sorki - ostatnio spóźniam się z postami, ale to dlatego, że jestem na wakacjach. :) Nie ma nic lepszego, niż całodzienne wygrzewanie się w słonku na kamienistej plaży
(Chorwacja) z Ukochaną Osobą. Staram się jednak wygospodarować trochę czasu dla Was, więc dzisiaj wrzucam zaległy, zeszłotygodniowy bilans, do którego dołożę też plan treningowy, kiedy już wrócę do domu. Bo nawet na wakacjach można odpoczywać aktywnie. :)
Poza tym - kilka obiecanych słów o kofeinie, czyli najbardziej na świecie rozpowszechnionej substancji psychoaktywnej. Spożywamy ją z
arówno pod postacią herbaty (zielona - zawartości ok. 4,5%), jak i kawy (2,5%), czy pasty z guarany (5%). Wydawałoby się, że herbata jest lepszym źródłem kofeiny, niż kawa, ale to nieprawda. Po zalaniu liści wrzątkiem, traci ona większość teiny (efekt działania garbników katechinowych) i, koniec końców, zawiera jej mniej, niż napój z ziaren kawowca. 6-8 min po wypiciu kawy zaczyna ona 'działać' (osiąga aktywność farmakologiczną), zaś największe stężenie uzyskuje po 30-40 min. Szybkość metabolizmu kawy świadczy także o szybkości metabolizmu ogólnego. Palenie papierosów zwiększa go prawie dwukrotnie.
Działanie kofeiny:
- Zwiększenie aktywności centralnego układu nerwowego (wzrost czujności, uwagi i koncentracji),
- Wzrost funkcji psycho-motorycznych oraz tolerancji wysiłku,
- Przyspieszenie pracy serca, rozszerzenie naczyń krwionośnych,
- Zwiększenie lipolizy w adipocytach,
- Uwolnienie dopaminy (zwiększenie uczucia szczęścia),
- Degradacja glikogenu i lipidów, przy jednoczesnym dostarczeniu energii komórkom.
Umiarkowane spożycie kofeiny (poniżej 400mg dziennie, tj. 4 filiżanki) nie wywiera znaczącego wpływu na układ sercowo-naczyniowy. Polifenole będące oksydantami mają pozytywny wpływ na główną 'pompę' naszego organizmu. Jednak, prócz efektów pozytywnych, kofeina posiada także oblicze negatywne: wypłukuje wapń i magnez (150-300mg na dobę) po ok. 2-3h od jej spożycia. UWAGA! Jest także bardzo moczopędna i szybko prowadzi do odwodnienia, dlatego każdą filiżankę należy popić przynajmniej szklanką wody. Czysta woda rozrzedzi przy okazji soki żołądkowe i częściowo zniweluje kwasowe środowisko wywołane jej spożyciem.
Wniosek jest prosty - w czasie redukcji nie musimy rezygnować z naszej ukochanej 'kawusi'. Wręcz przeciwnie - jeśli dorzucimy do niej odrobinę ulubionych przypraw (np. cynamonu, kardamonu, a nawet ostrej papryki), oprócz niewątpliwych walorów pogłębimy jej odchudzające właściwości.
Tyle w kwestii zażywania substancji wspomagających odchudzanie oraz ogólną wydolności organizmu. Do następnego wpisu! :)
WAGA: 63 [-4]
RAMIĘ: 32,5 [-1,5]
TALIA: 71 [-3]
BRZUCH: 80,5 [-4]
BIODRA: 98,5 [-]


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz