Powered By Blogger

poniedziałek, 26 maja 2014

First monthly balance

Tak oto minął miesiąc moich wysiłków, stresów, frustracji... Mówi się, że jeśli przez 3 tyg. będziemy coś robić/nie będziemy czegoś robić, przerodzi się to w nawyk. Moim nawykiem stało się dbanie o to co i jak jem. Niestety, nie mogę powiedzieć, że działa to także w przypadku treningów, bo właśnie mija drugi tydzień mojej regeneracji po kontuzji. Ale bardzo mi tego fizycznego wysiłku brakuje i, jeśli pogoda i nowe warunki lokalowe pozwolą (tak, od soboty mieszkam już w Sochaczewie, u Mojego Ukochanego :) ), będę go kontynuować w miarę niezmienionej formie. 

Czas jednak wywiązać się z danej obietnicy i wrzucić pierwszy miesięczny bilans. Oto i on:

WAGA: 62 [-5]

RAMIĘ: 33,5 [-0,5]
TALIA: 72 [-2]
BRZUCH: 81,5 [-3]
BIODRA: 98 [-0,5]
UDO: 57,5 [-1]




Trochę żałuję, że nie widać tak bardzo mięśni, które wyrobiłam przez pierwsze 2 tyg., ale niedługo to nadrobię. ;) Na szczęście nie 'zginęło' wszystko - wystarczy spojrzeć na zmianę w objętości ud, zmniejszający się brzuch, czy bardziej umięśnione uda/pośladki. W samopoczuciu też nastąpiła znaczna poprawa, chociaż zdarzały się wpadki z objadaniem się. Boli mnie trochę nieregularność posiłków i niewystarczająca ilość snu, ale wierzę, że uda się jakoś temu zaradzić.

Poza tym, plan na najbliższe tygodnie jest taki: 
  • przyłożyć się do FORTEPIANU, IMPROWIZACJI, KSZTAŁCENIA SŁUCHU i RYTMIKI,
  • zebrać wszystkie papiery niezbędne do wniosku o przyjęcie na studia, 
  • dokończyć przeprowadzkę,
  • kupić profesjonalne pianino elektryczne,
  • nadrobić zaległości filmowe i książkowe,
  • znaleźć pracę.

Dużo, ale ja już 'po prostu tak mam', że nie mogę się nudzić. A potem... słodki odpoczynek. Nareszcie! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz