Powered By Blogger

niedziela, 8 czerwca 2014

Another balance/ clean eating

PMS to ciężki okres dla kobiety. Waga idzie w górę, wkurza nas wszystko, co tylko możliwe, na zmianę płaczemy i wybuchamy śmiechem. Poprzednim razem nie przechodziłam tego tak intensywnie. Za to teraz - prawdziwa masakra.
w ogóle mam wrażenie, że w którymś miejscu się pogubiłam. Próbuję chwycić wszystko naraz i strasznie się denerwuję, kiedy coś mi nie wychodzi. Szczerze współczuję mojemu chłopakowi, który musi to wszystko znosić. Dziękuję, że jesteś dla mnie taki wyrozumiały i mam w Tobie oparcie. Masz również święte prawo mieć czasem dosyć. Ale spokojnie - jeszcze tylko 1,5 tyg. Będę już po wstępnych i całe napięcie ze mnie zejdzie. Głównie zaś to związane z wczesnym wstawaniem i pędzeniem do tutejszej szkoły muzycznej, żeby ćwiczyć do egzaminu z fortepianu.
W kwestiach diety i sylwetki również znajduje to swoje wyraźne odbicie. Istota płci żeńskiej jest wówczas wyraźnie przewrażliwiona na tym punkcie i każdy przypadek rozminięcia się z bliskimi ideału założeniami wywołuje atak płaczu bądź rozpaczy. Mój wczorajszy jadłospis był maksymalnie niezdrowy - ani jednego wartościowego posiłku, zbyt długie przerwy pomiędzy 'karmieniem'... Sam tłuszcz i cukier. Ale nie miałam na to zbyt wielkiego wpływu. Chyba, że chciałabym zupełnie się odizolować i  skupić tylko na przestrzeganiu planu. Ale nie chciałam tego. Poza tym - od jednego dnia jeszcze nic strasznego się nie stało. Dzisiaj już wszystko poszło zgodnie z planem. 

Wczorajszy bilans:

WAGA: 63 [-4] *

RAMIĘ: 33,5 [-0,5] *
TALIA: 72 [-2]
BRZUCH: 81 [-3,5]
BIODRA: 98,5 [-] *
UDO: 57,5 [-1]

Znakiem * oznaczyłam wymiary, które od zeszłego tygodnia poszły w górę. Ale byłam na to gotowa - zwiększenie kaloryczności posiłków nie mogło przejść bez echa. Od przyszłego tygodnia jednak wchodzę w jeszcze bardziej zmodyfikowany plan treningowy. Postaram się wrzucić go jutro. W tej chwili stawiam na HIIT, TABATĘ i siłownię (3 partie mięśni - rąk, nóg i brzucha). Czuję już znaczną poprawę samopoczucia i moich wytrzymałościowych oraz wydolnościowych możliwości. Najwyższa pora to wykorzystać! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz