Powered By Blogger

wtorek, 10 czerwca 2014

Weekly training plan + new fitness solutions

Ostatnio coraz więcej czytam na temat najskuteczniejszych ćwiczeń na uzyskanie smukłej i wyrzeźbionej sylwetki i, co za tym idzie, na poprawę samopoczucia. Pod wpływem tej lektury zwiększyłam kaloryczność posiłków, co zdecydowanie wyszło mi na dobre. Zaczęłam też dbać o czas trwania i jakość snu - min. 7-8h, chodzę spać przed północą. Zmieniłam też profil moich treningów - wyrzuciłam 'tradycyjne' cardio, zastępując je TABATĄ i HIIT. Nie przetrwał nawet SKALPEL - zamiast niego wykonuję trening siłowy z obciążeniem zewnętrznym, podzielony na trzy partie mięśni (brzuch, nogi i ręce). Kolejną nowością jest 'rozkład' posiłków w ciągu dnia - kolacja uzyskała status zdecydowanie białkowy, z niewielką ilością węglowodanów w postaci roślin strączkowych (cieciorka, fasola...) i 'odbywa się' na 1,5-2h przed snem. Pozbyłam się wszystkich proteinowych batoników na rzecz pełnowartościowych źródeł białka, postawiłam na różnorodność. Momentami sama siebie nie poznaję. ;)
Prosto, łatwo i przyjemnie? Nie do końca. W rzeczywistości dosłownie umieram z przepracowania, nie wytrzymuję kondycyjnie obciążeń związanych z przygotowaniami do egzaminu z fortepianu. Nie chcę mi się już godzinami ślęczeć nad klawiaturą, szczególnie, że nie mam instrumentu w domu i całe dnie tułam się poza nim... Jestem zmęczona tym, że cały czas muszę nad czymś pracować, a dzisiaj nawet nie mogłam posiedzieć w spokoju nad sonatą, bo w muzycznej były egzaminy i po 1,5h zostałam wyproszona z sali. Wszystko musi być zaplanowane niemalże co do sekundy, bo jeśli chociaż jeden element układanki pójdzie 'nie tak', już gdzieś się spóźniam albo nie zdążam czegoś zrobić.
Dlatego tak istotną sprawą są dla mnie treningi. Dzięki nim zapominam nawet o tym koszmarnym upale i z prawdziwą przyjemnością uwalniam do krwiobiegu swoją dzienną porcję endorfin. :) Co do ukierunkowania na spalanie wagi, znalazłam kilka cennych wskazówek. Jeśli chcemy, żeby nasze cardio było bardziej wydajne, mamy dwie możliwości:

  1. Wykonać je na na czczo, tuż po przebudzeniu - spalenie zapasów glikogenu (pierwsze kilka minut) i wykorzystanie tkanki tłuszczowej w charakterze 'paliwa',
  2. Poprzedzić je treningiem siłowym - również wykorzystanie zapasu glikogenu i spalanie tłuszczu, dodatkową korzyścią jest wyższy metabolizm kaloryczny podczas spoczynku.
Ja na razie, z przyczyn technicznych, nie mogę wdrożyć pierwszego rozwiązania, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wypróbować to drugie. Już dziś pierwszy trening łączony, więc... do dzieła! ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz